|
Jest bezczelna i umiejętnie wykorzystuje mężczyzn, ale w domu rządzi jej mąż, co nie zawsze jej się podoba . - Mamy z mężem podział obowiązków. Ja zawsze wynoszę śmieci i jako, że nie posiadany maszyny do zmywania - zmywam naczynia. Chodzę także po zakupy, ale to mąż zapisuje mi na kartce co mam kupić – opowiadała o domowych obowiązkach na konferencji prasowej Nelly Rokita, która na zaproszenie kandydującej do Europarlamentu posłanki Anny Zalewskiej (PIS) odwiedziła Świdnicę. Przyjechała, by wspierać świebodziczankę, a przede wszystkim kobietę w dalszej karierze politycznej, bo pracowitych pań takich jak Anna Zalewska w polskiej polityce ciągle jest za mało.
- Anna Zalewska w ciągu półtora roku pracy w sejmie pokazała swój charakter. Udowodniła, że jest w stanie bronić swoich interesów i swoich racji – mówiła o niej Nelly Rokita, która odwiedzając wcześniej Wałbrzych stwierdziła, że widzi wielki zapał ludzi, by wdrażać zmiany w tym niełatwym i specyficznym okręgu. Nikomu nic nie obiecuje Nelly Rokita zdradziła też dziennikarzom, że podczas wizyt w okolicy zauważyła, że ludzie mają dla niej znacznie więcej sympatii niż tego oczekuje. Ale także liczą na to, że pomoże poprawić ich byt i oczekują obietnic i deklaracji. - Nie lubię, gdy ludzie bezpośrednio ode mnie oczekują zmian, bo jest im źle. Gdy na przykład jakiś mężczyzna mi mówi, że jest mu źle, odpowiadam: to Pana wina, że jest źle. Pana życie zależy od Pana, od pracy, która jest, po którą trzeba sięgnąć. Od każdego z nas przecież zależy to, jaki będzie miał dom. Nigdy nikomu nic nie obiecuję. Ja słucham i ewentualnie pomagam szukać rozwiązań, albo daję wskazówki. Jestem otwarta na rozmowę i słuchanie innych. Jako poseł, który odwiedził wasz region, mogę potem lobbować w komisjach sejmowych, w których zasiadam na rzecz waszych regionu, ale nie mogę dawać obietnic i podawać gotowych rozwiązań – mówiła Nelly Rokita. Kobiety do polityki Podczas spotkania z mediami dominował ulubiony przez żonę Jana Rokity temat – roli kobiet w polityce. Posłanka Rokita wielokrotnie ubolewała nad tym, że tak niewiele kobiet podejmuje się życia politycznego, że większość pań uważa, iż powinny skupić się na prowadzeniu domu, bo polityka jest dla mężczyzn. Ona z tym się nie zgadza. W polityce jak w domu powinna być równowaga. Kobiety są mądre, mają wiele gotowych dobrze przemyślanych rozwiązań, ale mają kompleksy. Zupełnie nie potrzebnie. Panie zasiadające obecnie w polskim parlamencie Nelly Rokita dzieli na dwie grupy. Do pierwszej zalicza te ładne, które niewiele robią i ze względu na urodę są promowane przez mężczyzn. – Typ drugi to kobiety takie jak Anna Zalewska, która przyjeżdża do Warszawy i cały czas pracuje – mówiła Nelly Rokita, dodając, że szuka takich kobiet w całej Polsce. Poszukiwania liderek - Jeżdżę po Polsce i szukam liderek. To mój sens bycia w polityce. Musicie jednak wiedzieć, że bardzo trudno jest namówić kobietę do udziału w polityce, bo tutaj reguły gry są ciągle ustalane przez mężczyzn. Dużo więcej kobiet działa w samorządzie, sporo jest też sołtysami. Ale i większość tych kobiet boi się dużej polityki, choć pewnie dałyby sobie w niej radę – mówiła Nelly Rokita. Kobiety, jak podkreślała posłanka, powinny przestać odczuwać kompleksy i wziąć się za sprawy państwa. Nie warto zastanawiać się nad tym, co wypada, a co nie. Trzeba umiejętnie wykorzystywać mężczyzn. Chciała być ambasadorką – Ja jestem bardzo specyficznym politykiem. Jestem bezczelna i umiejętnie wykorzystuję mężczyzn – mówiła o sobie zdejmując koronkowe rękawiczki. I dodawała: - Też nie sądziłam, że kiedyś będę pracowała w polskim sejmie. Myślałam, że ze względu na pochodzenie nie mam na to szans. Kiedyś zdarzało mi się marzyć, aby być ambasadorem RP gdzieś w Unii Europejskiej, bo denerwowało mnie to, jak Polacy promowali Polskę za granicą. Nie lubiłam tego ich stylu. Ciągle coś udawali i mówili, że tego czy tamtego mówić nie wypada. Szczęście czy nieszczęście spowodowało, że w parlamencie zastępuję najlepszego polityka polskiej polityki, czyli mojego męża, który miał dobry plan dla Polski i jego wiedza i umiejętności nie są już w polityce wykorzystywane. Jestem w sejmie trochę z protestu, bo nie chcieli, żebym była doradcą prezydenta do spraw kobiet – kontynuowała Nelly Rokita opowiadając o swojej historii związanej z polską polityką. Na pytanie dziennikarzy, jak ocenia szanse PIS w wyborach do Parlamentu Europejskiego odpowiadała, że są one bardzo dobre: - PIS osiągnie lepszy wynik niż w sondażach, kandydaci PIS są szczerzy do bólu, a jednocześnie staroświeccy, co jest takie polskie. A ludzie zaczynają tęsknić za tą polskością – mówiła z rozbrajającą szczerością. Po konferencji w towarzystwie Anny Zalewskiej Nelly Rokita zwiedziła spacerkiem Świdnicę.
|