Nowy Honorowy Obywatel Świdnicy
Wpisany przez Sylwia Osojca-Kozłowska

Od 26 lutego Świdnica ma nowego Honorowego Obywatela Miasta. Na wniosek radnych tytuł ten otrzymał biskup świdnicki - Ignacy Dec, który odebrał tytuł podczas trwających w mieście IV Dni Papieskich. Uroczystość wręczenia zaszczytnego tytułu odbyła 18 kwietnia 2009 roku się w Sali Rajców Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy.  Radni początkowo planowali, że wręczenie tytułu nastąpi w marcu podczas obchodów 5-lecia diecezji świdnickiej, jednakże na ten termin nie zgodził się sam uhonorowany.

Biskup jest honorowym obywatelem nie tylko Świdnicy. Podobnie uhonorowały go także Dzierżoniów i Wałbrzych. Wszędzie podczas podejmowania uchwał w tej sprawie wystąpiło wiele kontrowersji, które wiązały się z nie do końca mile widzianym przez WSZYSTKICH sposobem mieszania życia politycznego z kościelnym. We wszystkich wspomnianych miastach radnym inicjatorom przyznania tego zaszczytnego tytułu biskupowi Decowi, zarzucano wyborcze gierki. Także w Świdnicy podjęcie tej uchwały nie obyło się bez echa, gdyż radni inicjatorzy zgłaszając swój projekt uchwały na sesji, przeczytali, że występują w imieniu WSZYSTKICH mieszkańców, a tak naprawdę nikt WSZYSTKICH świdniczan o zdanie nie pytał. Swój niesmak odnośnie tej  sprawy  wyrazili także radni opozycyjni, zarzucając, że to nieetyczne zabiegać w ten sposób o elektorat. Nikt nie miał nic przeciwko honorowaniu biskupa tym tytułem, bo jak podkreślali przeciwnicy biskup Dec jest osobą powszechnie szanowaną,  ale o sposób w jaki to się odbywa i cel, jaki temu przyświecał.

Świdnica (w przeciwieństwie do wielu innych miast) nie ma zbyt wielu honorowych obywateli, mimo że uchwała o nadawaniu tego niezwykłego tytułu obowiązuje tutaj od 2002 roku. W tym pięcioosobowym gronie znajdują się dziś 3 osoby mocno związane z Kościołem (ksiądz Kazimierz Jandziszak, Roman Pasyk – brat księdza Stanisława Pasyka, który zginął tragicznie podczas prac budowlanych w kościele na os. Młodych i biskup Dec) oraz jedynie dwie świeckie ( Claus Wilhelm Hoffman – nadburmistrz Biberach i Dorota Świeniewicz – siatkarka). A trzeba przypomnieć, że rada miejska także ta w Świdnicy nie jest organem kościelnym, a świeckim. Ma służyć przede wszystkim obywatelom, a dopiero potem Wiernym. Bo każdy Wierny jest Obywatelem, natomiast nie każdy Obywatel musi być Wiernym.

Świdnica ma wiele osób, (żyjących i nieżyjących już niestety), które swą postawą i życiem zasłużyły na tytuł Honorowego Obywatela Świdnicy. I ich też wypadłoby wyróżnić, bo działali na rzecz miasta znacznie dłużej niż pięć lat. Jeśli już tak bardzo chcemy pozostać przy nominacjach kościelnych zastanawiać może jedno. Dlaczego dotąd nie przyznano tego zaszczytnego tytułu nieżyjącemu już wspaniałemu księdzu Dionizemu Baranowi. O jego zasługach rozpisywać się nawet nie wypada. Czemu radni o nim zapomnieli? Może dlatego, że nie powie zza grobu na kogo warto głosować, a może z innego powodu. Tylko z jakiego?

Dlaczego nie uhonorowano w ten sposób nieżyjącego już Franciszka Jarzyny, który dla Świdnicy działał znacznie dłużej niż 5 lat i zrobił dla tego miasta trochę więcej niż niejeden ksiądz? Podobnie jak inni społecznicy pionierzy Władysław Refcio czy Eugenia Wolfram? Dlaczego zapomniano o cenionym malarzu zmarłym nie tak dawno Marianie Ruszkiewiczu? Czy jego zasługi były mniejsze niż utytułowanych dotąd Honorowych Obywateli? Dlaczego zapominamy o wspaniałych żyjących ludziach, którzy nie budują świdnickich kościołów, za to ich talenty sprawiają, że o Świdnicy jest głośno. Skoro młoda Olga Tokarczuk może być honorowym obywatelem wielu miast, to dlaczego radni świdniccy nie wyróżniają w ten sposób swoich twórców. Dlaczego nikt nie wnioskuje, by przyznać ten tytuł utalentowanej malarce Kamie Karst, aktorom Elżbiecie Starosteckiej i udzielającemu się w Świdnicy Juliuszowi Chrząstowskiemu, pisarzom Tomaszowi Tryźnie i Mirosławowi Sośnickiemu i wielu innym osobom.

PS. Nie mam nic przeciwko Kościołowi, ani tym bardziej przeciwko biskupowi (dla zainteresowanych –posiadam kompletną dokumentację , która stawia mnie na równi z innymi Wiernymi Kościoła Rzymsko-Katolickiego, ale to nie zwalnia mnie z racjonalnego myślenia). Mam natomiast bardzo dużo zastrzeżeń do niezrównoważonego (a w przypadku nadawania honorowych tytułów w Świdnicy jak sięgną Państwo do historii zobaczą – że zabrakło równowagi) przenikania się płaszczyzn świeckiej i katolickiej w polskiej polityce. Tej dużej i tej małej, lokalnej – za jaką uważa się samorząd.